Miłość do siebie jest jak mięsień.

Soczysta zieleń trawy, dochodzące spośród gałęzi śpiewy ptaków, wolniejszy oddech. Do tego truskawki i Agnieszka Stein:

Miłość do siebie jest jak mięsień, potrzebuje treningu, żeby dobrze działać. Za każdym razem, kiedy człowiek próbuje wybaczyć sobie to, że nie jest doskonały, troszczy się o siebie, pozwala sobie na to, żeby robić to, co daje mu radość, widzi swoje błędy jako cenną informację, a nie dowód własnej słabości, jest mu łatwiej kochać bezwarunkowo.
Taka miłość wymaga też przyjęcia w odniesieniu do samego siebie tej prawdy, która jest ważna w stosunku do dzieci. Z miłości i pod wpływem akceptacji ludzie zmieniają się łatwiej i chętniej niż pod wpływem krytyki, strachu czy złości. Trenowanie kochania innych pomaga także w pokochaniu samego siebie, bo jeśli wszyscy ludzie są dobrzy i zasługują na szacunek, to przecież ja też.

(Agnieszka Stein, „Dziecko z bliska”)

 Popołudnie w idealnym, powolnym tempie. A u Was?

Dzień Kobiet.

Dziś Międzynarodowy Dzień Kobiet. Dzień, w którym z ogromną wdzięcznością myślę o wszystkich wcześniejszych pokoleniach kobiet i dziewcząt – to dzięki ich wielkiej odwadze, niezłomności i ogromnemu poświęceniu możemy zdobywać wykształcenie, realizować się zawodowo, być właścicielkami zdobytych przez siebie dóbr materialnych czy brać udział w wyborach. Jak bardzo odmienne byłoby moje życie, gdyby nie one! Czy to nie jest niezwykłe?

Jednocześnie sporo pozostało jeszcze do zrobienia. Dlatego z radością świętuję, że jest nas tak wiele – na całym świecie działamy razem na rzecz praw kobiet i dziewcząt, w wielkim łańcuchu kobiecej mocy. Women are heroes!
Fot. Matt McVay.

PS. Zamiast obrazków z kwiatkami i czekoladkami, polecam tych 60 niezwykłych zdjęć protestujących kobiet z całego świata.

Wszyscy jesteśmy ludźmi.

Jacyś ludzie w ucieczce przed jakimiś ludźmi.
W jakimś kraju pod słońcem
i niektórymi chmurami.
Zostawiają za sobą jakieś swoje wszystko,
obsiane pola, jakieś kury, psy,
lusterka, w których właśnie przegląda się ogień.
Mają na plecach dzbanki i tobołki,
im bardziej puste, tym z dnia na dzień cięższe.
Odbywa się po cichu czyjeś ustawanie,
a w zgiełku czyjeś komuś chleba wydzieranie
i czyjeś martwym dzieckiem potrząsanie.
Przed nimi jakaś wciąż nie tędy droga,
nie ten, co trzeba most
nad rzeką dziwnie różową.
Dokoła jakieś strzały, raz bliżej, raz dalej,
w górze samolot trochę kołujący.
Przydałaby się jakaś niewidzialność,
jakaś bura kamienność,
a jeszcze lepiej niebyłość
na pewien krótki czas albo i długi.
Coś jeszcze się wydarzy, tylko gdzie i co.
Ktoś wyjdzie im naprzeciw, tylko kiedy, kto,
w ilu postaciach i w jakich zamiarach.
Jeśli będzie miał wybór,
może nie zechce być wrogiem
i pozostawi ich przy jakimś życiu.

Wisława Szymborska – „Jacyś Ludzie”

[tutaj można posłuchać, jak wiersz czyta sama Autorka]

banksy_refugees

Zdjęcie stąd.

W sobie.

Mamy w sobie cały wachlarz możliwości, spotykamy się z różnymi wzorami, które prowadzą nas w różnych kierunkach. (…) Kiedy natrafimy w naszych poszukiwaniach na prawdziwy, własny kierunek świata, on da nam poczucie harmonii, coś, czego na ogół szukamy w życiu podświadomie, nie zdając sobie z tego sprawy. Możemy to nazwać jakkolwiek: poczuciem spełnienia, harmonii, szczęścia. (…) Dostrzegamy je, gdy jesteśmy uważni i wsłuchujemy się w samych siebie. Dlatego ważne jest nie tylko obserwowanie świata zewnętrznego, ale także zrozumienie, że jesteśmy częścią tego świata i należy poznać samego siebie, aby być szczęśliwym.

Marek Kamiński