Brytyjka

Granda, Uganda!

maj 4, 2009 · 4 komentarzy

Rezerwacja potwierdzona. Bazgrzę po liście spraw do załatwienia przed wyjazdem, skreślając kwestie już wykonane i dopisując nowe. Pakuję prezent urodzinowy dla Ph. – książkę Kapuścińskiego po angielsku. Trochę niedowierzam.

Następnego dnia wyciągam walizkę i wtedy powoli zaczyna do mnie docierać. Nagle uderza mnie fala tęsknoty, wybudzona z dotychczasowego letargu realną wizją tak rychłego spotkania. Przygotowuję rzeczy do zabrania, słuchając w Trójce Polskiego Topu Wszech Czasów. Najpierw nieśmiało podśpiewuję, by po paru minutach rozśpiewać się na całe gardło i wypełnić głosem pokój. Niepokój odpuszcza. Przez otwarte okno czuję, jak pachnie bez.

Wybieram muzykę na podróż, a decyzję w kwestii lektury do samolotu odkładam na ostatnią chwilę – wciąż waham się między „Pchlim pałacem” Elif Safak a „Doktryną szoku” Naomi Klein. Niewykluczone też, że ograniczę się do materiałów związanych z pracą albo skusi mnie coś w Berlinie.

Na dzisiejsze popołudnie zostają mi ostatnie drobiazgi do dopakowania, cała reszta już pozałatwiana, posprawdzana i podopinana, co nie powstrzymuje mnie przed sprawdzeniem wszystkiego kolejny raz.

A jutro jadę. Tam, gdzie podobno ananasy są najpyszniejsze.

Kategorie: Blisko i daleko · Osobiste
Otagowane: ,

4 odpowiedzi jak dotąd ↓

  • eM. // maj 4, 2009 @ 3:35 pm

    Ech, nie napiszę co działo się ze mną podczas tych trzech dni emisji Polskiego Topu, nie napiszę bo normalnie mi wstyd za te dzikie śpiewy, okrzyki i łzy…:)
    A ja, podczas tych wolnych chwil, kiedy nie noszę/nie tulę/nie karmię/nie uspokajam/nie kołyszę nowego obywatela miasta Poznania – czytam “Pchli pałac”. Smakowite i grube – jak lubię.
    Szczęśliwej podróży. I całej reszty…

  • frida // maj 5, 2009 @ 12:14 pm

    zabrałabym obie :-)

  • fiołek // maj 5, 2009 @ 3:25 pm

    niech zwieńczeniem podróży będą same dobre dni:)

  • Galapagos // maj 12, 2009 @ 10:56 pm

    Bon voyage!
    Ech ale ci dobrze!

Dodaj komentarz