Piątek rozpoczęty niespodziewanym telefonem z zaproszeniem na rozmowę, wiosenne słońce dorzucające zastrzyk dodatkowej energii. Sobota spędzona na nadrabianiu zaległości z mamą, zwieńczona wyczekanym wieczornym seansem “Slumdoga”. Śmiech, nowa koszula, spora porcja sałatki z łososiem, warzywami i kiełkami. Niedziela powolna, z przepyszną kawą w ulubionym kubku i muzyką łagodną, niespieszną. Ukochany głos Ph. w słuchawce, w tych kilka minut wlewający we mnie całe ciepło świata. Dobra znajoma prosząca o śpiew na swoim ślubie. Na deser tak rzadka ostatnio koncentracja podczas pracy gratis.
Dawno nie miałam takich kilku dni wewnętrznego spokoju. Momenty harmonii przeplatają się zawsze z chwilami paniki, frustracji i przyspieszonego oddechu. Niedowierzam pozytywnym przebłyskom, szukam podstępu. Zdaje się go jednak nie być, energetyczne akumulatory o przedłużonym działaniu pozwalają pokonać gradośnieżyce i zarazić uśmiechem panie z Urzędu Wojewódzkiego przeprowadzające interview.
Za oknem w płatach śniegu odbija się słońce. Czuję tę nadchodzącą wiosnę w sobie.
1 odpowiedź jak dotąd ↓
nyema // marzec 27, 2009 @ 6:53 pm
ach, tu jesteś! miło:)